Dzień drugi- Paleokastrisa i Porto Timoni

Drugi dzień pobytu a tak na prawdę pierwszy dzień eksplorowania wyspy rozpoczęliśmy dość wcześnie – po 9 byliśmy już gotowi do wyjścia. Przed przylotem zrobiliśmy mały research dot. tego co warto zobaczyć w kilka dni, natomiast nie mieliśmy ciśnienia, żeby w ciągu 4 dni zjechać całą wyspę- w końcu fajnie czasem poleniuchować na plażce zwłaszcza, że w Kolonii rzadko mamy czas na tego typu odpoczynek.

Pierwszą rzeczą która zrobiliśmy po wyjściu to szybkie śniadaniowe zakupki, gdyż uznaliśmy że będzie ekstra zjeść posiłek na plaży. Po zakupach ruszyliśmy w stronę zachodniego wybrzeża. Naszym celem była wioska Paleokastrisa oddalona od miasta Korfu o 25 km. Po około 45 minutach jazdy dotarliśmy na miejsce. W końcowym etapie poruszaliśmy się po jednej bardzo wąskiej drodze, ale patrząc wstecz dochodzimy do wniosku, że warto się troszkę postresować, aby zobaczyć to cudowne miejsce.
W okolicy znajduje się kilka kamienistych i piaszczystych plaż do tych najlepiej udać się wypożyczoną łódką i przy okazji skorzystać ze zwiedzania błękitnych grot skalnych- koszt takiej atrakcji to 10 EUR za 30 min. Zatrzymaliśmy się na wzgórzu, aby na chwilę popodziwiać widoki, a po drodze natknęliśmy się na ukryte wsród klifów miejce La Grotta, które obserwowaliśmy z góry- wspaniały widok na krystaliczno turkusową wodę, która mieni sie na różne odcienie. Jeśli ktoś ma ochotę na chwile relaksu to można zejść do tawerny, kąpać się, jeść i zarazem podziwiać cuda natury. My wybraliśmy zatoczki z plażami- jest ich kilka np: Agios Spiridon, Ampelaki Bay, Agios Petros.
Udaliśmy się na najmniej zatłoczoną plaże, żeby zażyć trochę spokoju- w sumie  był to środek czerwca, ale przedłużony weekend ze względu na święto sprawił że turystów było sporo. Pomimo tego że na zewnątrz było  30 stopni to woda była bardzo orzeźwiająca. Po godzinnym leżeniu na słońcu Piotrek miał małe trudności z zanurzeniem się w wodzie.

Kolejnym punktem w planie dnia  był klasztor – Monastery of Paleokastritsa położony na wzniesieniu pomiędzy zatokami. Wstęp do Klasztoru jest darmowy, a w nim znajduje się muzeum i ogród klasztorny z dziką roślinnością. Dla fanów natury polecam zwiedzić dziedziniec z różnymi okazami kwiatów, arkady z barwnymi odcieniami kwiatów. Wskazówka dla kobiet- warto zabrać ze sobą chustę lub coś co zakryje kobiece wdzięki, ja  w ogóle o tym nie pomyślałam, ale zapominalskim  przy wejściu do klasztoru wręczane są długa spódnica i chusta, dzięki czemu bez problemu weszłam do środka. Niedaleko Paleokastritsy znajdują się ruiny zamku Angelokastro, które ufortyfikowano w XII wieku. Według internetowych opinii jest to jedno z najpiękniejszych historycznych miejsc na wyspie – niestety nie udało nam się do niego dotrzeć ale jeśli tylko wrócimy na wyspę koniecznie musimy go zobaczyć!

Następnym celem było Porto Timoni, więc wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w kierunku położonej na wzgórzu okalającym zatokę malutkiej wioski Afionas. Skusiliśmy się na zrobienie krótkiej przerwy i usiedliśmy na mrożoną kawę i sałatkę grecką w tawernie 3 Brothers. Po niespełna 30 minutach naładowani nową energią poszliśmy szukać ukrytej w dolinie plaży. Czas w tej miejscowości się jakby zatrzymał i można było poczuć klimat prawdziwej Grecji. Spotkaliśmy po drodze kilku lokalnych mieszkańców i osiołki. Z punktu widokowego tuż nieopodal szlaku roztacza się ładna panorama na plażę i wioskę Agios Georgios. Do plaży prowadzi ścieżka ok 1,3 km przez zarośla. Udało nam się dotrzeć do wspaniałego punktu widokowego w połowie drogi z mega widokiem jak z pocztówki – plaża rozprzestrzeniała się po dwóch stronach półwyspu skalnego. Polecamy wybrać się w normalnych butach bo my poruszając się w klapkach odczuliliśmy niewielki  dyskomfort, ale dla takich widoków i tak było warto.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *