Sapa- dwudniowy trekking

Trekking w Sapie – jak zaoszczędzić 100$

Planując podróż do Wietnamu najbardziej wyczekiwaliśmy właśnie zwiedzenia Sapy i okolic. Ze względu na górski krajobraz, tarasy pól ryżowych przyklejonych do zboczy wzgórz oraz spotkanie z prawdziwą wietnamską kulturą i poznanie mniejszości etnicznych, które zamieszkują okoliczne wioski.

Transport – jak się dostać z Hanoi do Sapy

Sapę od Hanoi dzieli 317km czyli około 5,5 godziny. Aby dotrzeć na miejsce mamy do wyboru różne rodzaje transportu – mini busy, sleeper busy i pociągi. My do wioski dostaliśmy się małym, wygodnym busikiem na 7 osób. Skorzystaliśmy z oferty Ecosapa Bus. W dzień wycieczki bus odebrał nas spod naszego airbnb i w ciągu 6 godzin dotarliśmy na miejsce. W czasie podróży kierowca zrobił 2 postoje. Zdecydowaliśmy się na Ecosapa, gdyż zależało nam na komforcie jazdy. Bus był wyposażony w wygodne siedzenia, ładowarki, klimatyzację. Mieliśmy dla siebie “cały tył”, więc poczuliśmy się jak na szkolnej wycieczce. Podróżowały z nami 2 holenderskie pary. Była to nasza pierwsza dłuższa przejażdżka busem, więc podchodziliśmy do niej z dystansem. Trafiliśmy na szczęście na doświadczonego kierowcę, który bezpiecznie dowiózł nas na miejsce, chociaż dla osoby, która mało jeździ, przejazd na odcinku Lao Cai – Sapa mógłby wydawać się ekstremalny.

Sapa to nie tylko trekking

Kilka ciekawostek na temat Sapy i okolic

  • Ścienne rysunki, które pozostały po pierwszych mieszkańcach wskazują, że ludzie żyli na tych terenach od około XV w. Od tego czasu tereny otaczające Sapa pozostają centrum mniejszości etnicznych
  • W latach 80 XIX wieku francuscy wojskowi i misjonarze dotarli tutaj po raz pierwszy
  • W 1922r. Francuzi założyli tutaj Sanatorium, co zwiększyło odwiedzalność tego regionu
  • W czasach wojny większość budynków została zniszczona
  • XX wiek to czas odbudowy i rozkwitu okolicy. Rozwój turystyki sprawił, że Sapa jest jednym z najpopularniejszych kierunków w Wietnamie

Klimat

Miasteczko Sapa leży w prowincji Lao Cai, która graniczy z Chinami. Otoczone jest ono górami Hoang Lien Son, które stanowią wschodni kraniec Himalajów. Sapa wzniesiona jest na wysokość 1600m n.p.m i z tego powodu jej klimat jest raczej chłodny. Jeśli macie zamiar odwiedzić Wietnam południowy i północny powinniście przygotować się na niższe temperatury na północy. Latem wynoszą one ok. 20-25 stopni. My byliśmy w połowie marca i temperatura wynosiła około 15 stopni.

Pola ryżowe Sapa i okolice. Trekking w Sapie
Pola ryżowe Sapa i okolice

Ludność

Sapa nie jest dużym miastem, liczy około 36 tys. mieszkańców, w tym siedem plemion etnicznych. Co ciekawe ludy te porozumiewają się własnymi dialektami, wyznają własne religie oraz noszą bardzo charakterystyczne stroje. Do najliczniejszych należą Czarni Hmongowie (ich stroje są czarne z wielobarwnymi dodatkami i imponującymi nakryciami głowy). Kolejne to plemię Red Dao, które z kolei można rozpoznać po czerwonych lub czarnych turbanach upiętych na głowie.

Sapa market uliczny, kobieta z plemienia Hmongów
Sapa market uliczny, kobieta z plemienia Hmongów

Jakie atrakcje czekają na nas w Sapie?

Samo miasteczko jest dobrym punktem wypadowym na dłuższe spacery lub trekkingi po okolicznych wioskach. W centrum znajduje się Kościół, którego budynek zasługuje na uwagę (został wzniesiony przez Francuzów w XX w.) oraz przylegający do niego plac, gdzie mieszkańcy sapy odpoczywają, bądź grają w siatkówkę czy piłkę nożną. Nieopodal znajduję się targ uliczny, na którym przedstawiciele grup etnicznych sprzedają rękodzieło, kolorowe tkaniny, biżuterię. Ciekawostka: w każdy sobotni wieczór organizowany jest tzw. Targ miłości – młode kobiety i mężczyźni przybywają tutaj z pobliskich wiosek i spotykają się na tańce-hulańce. Poza tymi kilkoma atrakcjami, pełno tutaj turystów, sklepów z pamiątkami i restauracji.

Centrum Sapy, plac i Kościół wzniesiony przez Francuzów
Centrum Sapy, plac i Kościół wzniesiony przez Francuzów

Trekking po okolicznych wioskach

Na ten temat można by było dużo pisać. Już w Hanoi możecie rezerwować trekking do pobliskich wiosek, a każdy hotel w Sapie oferuje po kilka tego rodzaju trekkingów. Od jednodniowych po 3 dniowe, w tym uwzględniające nocleg u rodzin Hmongów – wszystko zależy od waszego budżetu i zorganizowania. W centrum Sapy lokalne kobiety wręcz wciskają super ceny za kilkugodzinny spacer do ich wioski. Ceny takich atrakcji nie są niskie. Na przykład w naszym hotelu cena jednodniowego trekkingu z przewodnikiem kosztowała 70$ od osoby. Jeśli posiadacie kontakty lub wycieczkę z polecenia jak najbardziej skorzystajcie – my zdecydowaliśmy się, że sami zorganizujemy sobie trekking do wiosek otaczających Sapę.

Widok na wioskę Cat Cat
Widok na wioskę Cat Cat

Nasze dwa dni na trekkingu

Dzień 1

Trekking do Muong Hoa Valley

Będąc w górach trzeba mieć na uwadzę, że pogoda lubi płatać figle – nam zrobiła psikusa i niestety musieliśmy zmienić nasz plan zwiedzania. Od rana nad górami unosiła się mgła, a widoczność była tak ograniczona, że nie mogliśmy wyjść z zachwytu nad tym jak wietnamczycy zasuwają na motorkach przy tak kiepskiej widoczności. Deszcz siąpił cały dzień, więc mieliśmy do wyboru albo siedzieć w hotelu nad basenem, albo w deszczu udać się na spacer, żeby chociaż troszkę zaznać uroku tego miejsca.

Zdecydowaliśmy, że idziemy do Muong hoa Valley, która jest oddalona około 1,5 km od centrum Sapy. Po drodze zaczepiły nas miejscowe kobiety z plemienia Red Dao. Niestety nie byliśmy jeszcze wprawieni w odmawianiu, więc towarzyszyły nam podczas spaceru. Cały czas namawiały nas to pójścia do ich wioski oraz do zakupu rękodzieła. Byliśmy tak zaabsorbowani pogodą, że zboczyliśmy z trasy i zamiast pójść do wioski Muong, zapłaciliśmy za wejście do parku po 75K (jeśli nikt was nie zaczepi to wejście jest za darmo, ale jeśli samemu się zauważy tabliczkę z ceną i będzie się chętnym do zapłaty to oczywiście pan w okienku skasuje odpowiednią kwotę) i poszliśmy za kobieami. Po ponad 6km powiedzieliśmy sobie dość. Zbliżała się 17:00 i zdecydowaliśmy, że nie pójdziemy dalej do wioski oddalonej o 12 km od Sapy, więc chcieliśmy grzecznie pożegnać nasze przewodniczki i udać się do domu.

Nachalność tubylców

Kobiety z plemienia nie omieszkały dość ostentacyjnie wcisnąć nam swojego rękodzieła z dziarskim “nał ju baj”. Uznaliśmy, że w sumie możemy kupić od nich jakąś drobnostkę. Wybraliśmy portfeliki- rzekomo ręcznie robione przez ludzi z plemienia. Pierwsza cena- 250 tysięcy dongów. Po targowaniu się z nimi udało nam się kupić 2 portfeliki za 150k. Później w Hanoi okazało się, że takie same portfeliki na targu można kupić za 35 tys. dongów za sztukę. To był nasz deal życia, ale jak nie kupić jeśli: “ju noł baj aj kraj” (ang. “you no buy, I cry”), “ju noł baj aj daj” (ang. “you no buy, I die”), czy “mani hevi” (ang. “money heavy”) . Z podziwiania tarasów ryżowych nic nie wyszło, ale za to mamy kilka zdjęć z paniami z plemienia Red Dao. A na sam koniec złapaliśmy stopa z powrotem do hotelu.

Zdjęcie selfie z kobietami z plemienia Hmongów
Selfie z naszymi “przewodniczkami”

Dzień 2

Wizyta w Cat Cat Village

Warunki pogodowe troszkę się polepszyły drugiego dnia i dlatego z samego rano udaliśmy się powolnym spacerem do osady Cat Cat. Wioska oddalona jest od centrum Sapy tylko 3 km. Usytuowana jest w dolinie Muong. Trasa prowadząca do celu nie jest wymagająca- głównie idzie się w dół asfaltową ścieżką, gdzie na każdym kroku mieszkańcy próbują coś wcisnąć turystom.  Po drodze można spotkać bezpańskie psy, gromadkę świnek, dzieciaki pałętające się po ulicach. Osadę głównie zamieszkuje społeczność Hmongów. Głównym zajęciem mężczyzn jest praca na roli, natomiast kobiety zajmują się domem i dziećmi. Tradycyjne domy składają się z trzech izb, wystrój jest bardzo surowy, przeważnie w izbie znajduje się drewniane łóżko i palenisko na betonowej podłodze. Dach jest pokryty drewnem. W pozostałych dwóch izbach znajduje się kuchnia i ołtarz.

Dawna elektrownia w wiosce Cat Cat
Dawna elektrownia w wiosce Cat Cat

Ciekawostka: w domu otwiera się główne drzwi, tylko wtedy, gdy organizowane jest ważne wydarzenie np. ślub. Zanim jednak dojdzie do małżeństwa, w wiosce odbywa się rytuał “zalecania się”, w którym mężczyzna porywa swoją wybrankę i zmyka na 3 dni. W tym czasie kobieta musi się zdecydować czy zgadza się na ślub, czy wraca do swojej rodziny.

Cat Cat urocza wioska w okolicy Sapy
Cat Cat urocza wioska w okolicy Sapy

Wodospad Tien Sa w Cat Cat

Niedaleko znajduje się urokliwy wodospad Tien Sa, który warto zobaczyć. Po kilku godzinach spędzonych w naturze, uważamy że pomimo niezbyt przyjemnej pogody warto wziąć udział w trekkingu lub na własną rękę pospacerować po okolicznych wioskach. Dużo zieleni oraz piękne krajobrazy rekompensują wszystko. W drodze powrotnej zapłaciliśmy za podwózkę motorem i w ciągu 15 minut byliśmy z powrotem w Sapie.

Wodospad Tien Sa Cat Cat wioska
Wodospad Tien Sa Cat Cat wioska

Trekking w Sapie naszymi oczami

Naszym zdaniem warto wybrać się na trekking w Sapie, ale niekoniecznie warto za niego płacić w hotelu. Tubylcy oprowadzą was po trasie i możliwe, że wskażą jakiś punkt, który moglibyście przeoczyć, ale ogólnie rzecz biorąć to informacje o trasach trekkingowych można znaleźć w internecie, choć nie liczcie na to, że będzie tego dużo. Alternatywnie możecie zapytać kobiety z plemion bezpośrednio i wytargować dobrą cenę, np. 15 lub 20 USD za osobę. Jeśli chodzi o nas to uważamy, że zaoszczędziliśmy ok. 100 USD nie zapisując się na trekking w hotelu. Po pierwsze dlatego, że w pierwszym dniu pogoda była fatalna i widoczność prawie zerowa. Po drugie dlatego, że ten trekking w Sapie, który sobie sami zafundowaliśmy był jak najbardziej zadowalający.

Podsumowanie

  • bus z Hanoi do Sapy- 15 $/os.
  • Sapa Highland Resort & Spa Hotel- 3 noce ze śniadaniem, siłką i basenem- 115$/pokój
  • Wejście do parku- 75 000 VND/os.
  • wejście do wioski Cat Cat- 70 000 VND/os.
  • Powrót motorkiem do Sapy- 80 000 VND/2os.
  • Bus z Sapy do Lao Cai- 50 000 VND/os.
  • Pociąg Orient Express z Lao Cai do Hanoi – VIP przedział – 114 euro za 2osoby
17 comments
  1. Rany boskie, jak zazdroszczę! Cudowne widoki, cudowna kultura… 🙂

    1. Dzięki, widoki były niesamowite, fajnie było poobcować z totalnie inną kulturą:)

  2. Wspaniałe miejsca… to targowanie mnie rozbraja, miałam okazję tego doznać w krajach arabskich.

  3. Taka samodzielna forma zwiedzania bardzo mi odpowiada. Sama miejscowość nie zachwyca, ale okolice są obłędne. Piękne ujęcia. Pozdrawiam 🙂

    1. Dzieki! To prawda, Sapa sama w sobie jest nudna ale okolice są cudowne:)

  4. Fajne widoki i ciekawy region. Nie byłam jeszcze nigdy w Wietnamie, kiedyś w ogóle zakładałam, że raczej w tę część świata nie wyruszę, ale z czasem wydaje mi się co raz atrakcyjniejsza 😉
    Strasznie tylko brzmią te metody naciągania na zakup 😉

    1. Trzeba mieć to na uwadze przed wyjazdem i byc nastawionym na ‘specjalne’ ceny dla turystów;)

  5. Świetne zdjęcia, czuje się klimat, atmosferę Wietnamu , ale na piechotę to nie dlamnie 🙂
    Chyba nie dałabym rady…

    1. Dziękujemy!Zawsze jest opcja podwózki za kilka dolarów motorkiem:)

  6. Świetny wpis, bardzo przydatny. Przeżyliście niezapomnianą przygodę!

    1. Dzięki!

  7. Widzę, że mieliście odrobinę więcej szczęścia w Sapie niż ja, bo jedynie siąpiło, a nie lało 😉 nie jest prosto z tą pogodą! Dobrze, że udało Wam się zobaczyć coś więcej niż samo miasteczko, zazdroszczę 🙂

    1. W sumie z tą pogodą było różnie ale udało się 🙂 Dzięki w ogóle za polecenie miejscówek i tipy, a szczególnie Hoi an, było cudnie!

  8. Piękne miejsce i bardzo ciekawy wpis

    1. Dzięki:)

  9. Chcialabym kiedys odbyc taka podroz 🙂

  10. Niedługo się wybieramy, więc post bardzo przydatny!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *